





























Jednym z podstawowych powodów, dla których prawo zobowiązuje do organizowania przetargów, jest potrzeba racjonalnego i oszczędnego wydawania publicznych środków. Nie oznacza to jednak, że im niższa cena, tym lepiej. Po pierwsze – gdy wykonawca proponuje zbyt niskie wynagrodzenie, to może to oznaczać chęć wyeliminowania konkurencji z rynku. Po drugie – sam zamawiający powinien zdawać sobie sprawę, że poniżej pewnej kwoty zamówienie nie może być w sposób rzetelny wykonane. Co z tego więc, że zaoszczędzi, skoro efekt końcowy będzie daleki od tego, jaki zakładał.
Jednym z podstawowych powodów, dla których prawo zobowiązuje do organizowania przetargów, jest potrzeba racjonalnego i oszczędnego wydawania publicznych środków. Nie oznacza to jednak, że im niższa cena, tym lepiej. Po pierwsze – gdy wykonawca proponuje zbyt niskie wynagrodzenie, to może to oznaczać chęć wyeliminowania konkurencji z rynku. Po drugie – sam zamawiający powinien zdawać sobie sprawę, że poniżej pewnej kwoty zamówienie nie może być w sposób rzetelny wykonane. Co z tego więc, że zaoszczędzi, skoro efekt końcowy będzie daleki od tego, jaki zakładał.
Więcej czytaj w Rzeczpospolitej z dnia 6 czerwca 2009 roku.
Temat: Przetargowa karuzela nabiera rozpędu
Chociaż ostatnia nowelizacja prawa zamówień publicznych weszła w życie w październiku 2008 r., to Spółki liczą na zlecenia rządowe na budowę dróg czy oczyszczalni ścieków za ponad 30 mld zł. Firmy biją się o kontrakty. Liczba zainteresowanych wzrosła dwukrotnie. A wraz z nimi przyszły też dużo niższe ceny.
Więcej czytaj w Rzeczpospolitej z dnia 5 czerwca 2009 roku.
Temat: Przykręcony kurek na e-administrację
200 największych kontraktów informatycznych zawartych w 2008 r., w których zleceniodawcą była administracja państwowa, miało wartość 1,4 mld zł – wyliczyło biuro analityczno-badawcze DiS.
Wiele wskazuje na to, że w tym roku państwowe wydatki na technologie teleinformatyczne mogą się także zmniejszyć. Jeszcze w grudniu Witold Drożdż, odpowiedzialny za informatyzację wiceminister w MSWiA, zapowiadał, że w 2009 r., oprócz stałych wydatków na IT, państwo rozpocznie nowe projekty informatyczne warte ok. 700 mln zł. Większość pieniędzy miała trafić do Ministerstwa Zdrowia. Na e-administrację mamy ok. 3 mld zł do wydania do 2015 r. (większość tej sumy, 2,25 mld zł, wykłada Unia Europejska).
Nie minęło jednak kilka miesięcy, kiedy sumy w zapowiedziach ministra zmniejszyły się o połowę, do ok. 350 mln zł. Wciąż nic nie wiadomo o zapowiadanych na przełom drugiego i trzeciego kwartału przetargach związanych z e-administracją. Niewykluczone, że jeśli przetargi nie ruszą, to wydatki państwa na IT mogą wynieść w 2009 r. mniej niż 1,4 mld zł, tym bardziej że MSWiA twierdzi, że już uporało się z podstawowymi wydatkami, jak np. zakup sprzętu. Resort zaprzecza jednak, jakoby pesymistyczne wyliczenia biura DiS i brak państwowych przetargów oznaczały, że 2009 r. będzie rokiem zawiedzionych nadziei dla firm IT, które liczą na kontrakty z administracją.
Więcej czytaj w Rzeczpospolitej z dnia 3 czerwca 2009 roku.
Temat: Jak pierwszy raz wystartować w przetargu
Spowolnienie gospodarcze skłania firmy do szukania zamówień w sektorze publicznym. O jedno zlecenie rywalizuje czasem kilkudziesięciu przedsiębiorców. Powód jest prosty – przedsiębiorstwa tną koszty‚ a to oznacza mniej zleceń. Widoczne jest to zwłaszcza przy pracach budowlanych. Wiele inwestycji deweloperskich wstrzymano‚ małe firmy zajmujące się podwykonawstwem nie mają pracy. Coraz więcej z nich próbuje więc walczyć o zamówienia publiczne. Jeszcze rok temu często brakowało chętnych do startu w przetargach na niewielkie roboty budowlane‚ takie jak remont szkoły. Teraz w każdym składane jest po kilka lub kilkanaście ofert. W przetargach zaczynają startować wykonawcy‚ którzy nigdy wcześniej nie działali na rynku zamówień publicznych.
Więcej czytaj w Rzeczpospolitej z dnia 2 czerwca 2009 roku.