Bez manipulacji w przetargu publicznym

Dzisiaj nic nie stoi na przeszkodzie, aby spółki powiązane ze sobą kapitałowo składały osobne oferty w tym samym przetargu. Rodzi to podejrzenia o czystość gry. – Trudno uwierzyć, że spółka córka w 100 proc. zależna od spółki matki rywalizuje z nią na normalnych, rynkowych zasadach. Pojawia się ryzyko, że mamy do czynienia z próbą wpłynięcia na wynik postępowania – mówi Jacek Sadowy, prezes Urzędu Zamówień Publicznych.
Więcej czytaj w Rzeczpospolitej j z 13 grudnia 2010 roku.
Nowelizacja ma ukrócić handel referencjami

Od niespełna roku przepisy pozwalają firmom startującym w przetargu posługiwać się cudzym doświadczeniem, aby potwierdzić spełnianie warunków. W zamyśle chodziło o to, aby przedsiębiorcy nie musieli na siłę zawiązywać konsorcjum, tylko mogli uczestniczyć w realizacji zamówień np. w charakterze podwykonawców. W praktyce przepisy doprowadzają niekiedy do sytuacji kuriozalnych.
Więcej czytaj w Rzeczpospolitej j z 13 grudnia 2010 roku.