Przetargi: Rządowe zlecenia trafią tylko do solidnych firm

Organizator przetargu sam podejmie decyzję o wykluczeniu nierzetelnego wykonawcy. Nie będzie już potrzebował do tego prawomocnego wyroku sądowego. Obecnie zamawiający musi czekać z wykluczeniem niesolidnej firmy do wyroku nawet wtedy, gdy jej wina jest ewidentna. Już wkrótce łatwiej będzie pozbyć się z przetargu nierzetelnej firmy. Nie będzie potrzebny do tego prawomocny wyrok sądu. Nie trzeba będzie nawet udowadniać przedsiębiorcy wyrządzenia szkody przy wykonywaniu wcześniejszego zamówienia. Decyzje w tej sprawie będzie mógł podjąć sam organizator przetargu. Wystarczy, że już kiedyś rozwiązał z wykonawcą umowę z powodu okoliczności, za które odpowiedzialność ponosi wykonawca, a wartość niezrealizowanego zamówienia wynosiła co najmniej 5 proc. wartości umowy. W takim wypadku zamawiający będzie mógł wykluczyć firmę z kolejnego postępowania. Wykonawca będzie więc u niego spalony. Ale tylko u niego. Zachowa szanse na kontrakty u innych (do czasu prawomocnego wyroku). Takiej zmiany chcą posłowie, którzy przedstawili w tej sprawie projekt nowelizacji prawa zamówień publicznych. Odbyło się już jego pierwsze czytanie w sejmowej komisji gospodarki. Zmianę pochwala rząd.
Więcej czytaj w Gazecie Prawnej z 28 stycznia 2011 roku.
Firmy zbijają ceny w dogrywkach w sieci

Nowelizacja ma znieść obowiązek korzystania z bezpiecznego podpisu elektronicznego podczas aukcji
W przeciwieństwie do licytacji aukcje elektroniczne nie są osobnym trybem udzielania zamówień. Najpierw następuje tradycyjny przetarg, w którym przedsiębiorcy składają oferty na papierze. Zaproponowane ceny nie muszą być ostateczne. Prawdziwa walka toczy się dopiero w Internecie. Wówczas firmy mogą nie tylko oferować korzystniejszą cenę, ale też rywalizować w innych kryteriach, byleby umożliwiały one automatyczną ocenę (np. okres gwarancji). Każdy z uczestników widzi, na którym miejscu znajduje się jego oferta, a także ile punktów ma wygrywający. Pozwala to zamawiającym uzyskiwać korzystniejsze ceny.
Więcej czytaj w Rzeczpospolitej z 24 stycznia 2011 roku.
Internet pozwala zaoszczędzić miliardy

Wciąż rzadko korzysta się z aukcji elektronicznych Urzędnicy wolą tradycyjne, papierowe procedury W dogrywkach firmy proponują dużo niższe ceny
Aukcje elektroniczne to rodzaj dogrywek po tradycyjnym przetargu. Firmy mogą w nich proponować korzystniejsze warunki niż w papierowych ofertach. Urząd Zamówień Publicznych przed rokiem uruchomił darmową platformę do ich przeprowadzania. Z możliwości, jakie ona daje, skorzystano zaledwie 247 razy, a i tak uzyskano w ten sposób niebagatelne oszczędności, bo ok. 90 mln zł.
Więcej czytaj w Rzeczpospolitej z 24 stycznia 2011 roku.

Wymagania stawiane przedsiębiorcom w przetargu muszą mieć uzasadnienie w przepisach. Nie mogą też być oderwane od przedmiotu zamówienia
Art. 22 ust. 3 prawa zamówień publicznych (dalej pzp) nakłada na zamawiającego obowiązek opisania sposobu dokonania oceny spełniania warunków brania udziału w przetargu. Powinien więc sprecyzować swe wymagania dotyczące uprawnień wykonawcy, jego wiedzy i doświadczenia, potencjału ludzkiego, technicznego, ekonomicznego i finansowego.
Więcej czytaj w Rzeczpospolitej z 23 stycznia 2011 roku.
Strona nr: [ 1 ]