Zamówienia publiczne: Wykluczenia firm zbada ETS

Pod lupę unijnego Trybunału Sprawiedliwości (ETS) trafiły przepisy o zamówieniach publicznych. Sędziowie zbadają, czy obowiązujący od maja paragraf na nierzetelne firmy nie jest bublem prawnym. Chodzi o art. 24 ust. 1 pkt 1a prawa zamówień publicznych, który pozwala urzędnikom automatycznie eliminować z przetargu firmy, z którymi wcześniej rozwiązano już umowę, np. z powodu opóźnień w pracach.
Więcej czytaj w Gazecie Prawnej z 18 maja 2011 roku.
Więcej przetargów, mniej umów z wolnej ręki

Rynek zamówień publicznych coraz bardziej otwiera się na konkurencję wynika z najnowszych danych statystycznych. Jeszcze dwa lata temu co czwarte zamówienie było udzielane z wolnej ręki. Doliczając do tego tryby zapytania o cenę i negocjacji bez ogłoszenia, ponad 30 proc. umów zawierano z pominięciem procedur konkurencyjnych, w których przedsiębiorcy mogą na rynkowych zasadach rywalizować o kontrakty.
Więcej czytaj w Rzeczpospolitej z 29 września 2011 roku.
Wszystkie zarzuty mają być zbadane

Nie mając szans na wygranie przetargu, czasem da się doprowadzić do jego unieważnienia. Jeszcze przed kilkoma laty w orzecznictwie Krajowej Izby Odwoławczej można się było spotkać z poglądem, że jeśli przedsiębiorca nie może wybronić przed nią swojej oferty, to nie powinno się badać jego zarzutów wobec firmy, która zajęła lepszą pozycję. Nie ma już bowiem w tym interesu, gdyż nie wygra przetargu.
Więcej czytaj w Rzeczpospolitej z 28 września 2011 roku.
Trzeba mieć interes w uzyskaniu zamówienia

Firma, która nie przedłuży terminu związania ofertą, nie może się później odwołać do Krajowej Izby Odwoławczej
Najwyższa Izba Kontroli zorganizowała przetarg na grupowe ubezpieczenie na życie i zdrowotne dla swych pracowników i członków ich rodzin. Jego wyniki usiłowała podważyć spółka PZU Życie. Jej zdaniem obydwaj ubezpieczyciele, których oferty wybrano (przetarg był podzielony na dwie części), powinni zostać wyeliminowani z przetargu, gdyż złożyli oferty niezgodne ze specyfikacją.
powinno się badać jego zarzutów wobec firmy, która zajęła lepszą pozycję. Nie ma już bowiem w tym interesu, gdyż nie wygra przetargu.
Więcej czytaj w Rzeczpospolitej z 26 września 2011 roku.
Ewa Ivanova: Niedźwiedzia przysługa

Posłowie chcieli pomóc organizatorom przetargów zwalczać nierzetelne firmy. Intencje mieli słuszne. Zabrakło im jednak wyobraźni. W maju parlament wprowadził do prawa zamówień publicznych przepis wytrych, który pozwala całkowicie dowolnie, bez wyroku sądowego, eliminować z przetargów niesolidnych wykonawców.
Dla wszystkich było jasne, że pomysł posłów miał być panaceum na problemy autostradowe i stanowił bezpośrednią reakcję na problemy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad z firmą Alpine Bau. Bo oto jednego dnia zamawiający wyrzucał ją z placu budowy autostrady A1, a następnego dnia ta sama firma znów wygrywała przetarg na dokończenie odcinka. Zamawiający rozkładał więc ręce, narzekał, że nie ma prawa jej wykluczyć bez wyroku sądowego. I w końcu w majestacie prawa podpisywał z nią kolejną umowę.
Więcej czytaj w Gazecie Prawnej z 30 września 2011 roku.