
Prekwalifikacja – to rozwiązanie, które mogłoby być kluczem do uniknięcia problemów przy budowie dróg, ale przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad jest stosowane nieudolnie – alarmuje branża budowlana
– Dzięki prekwalifikacji inwestor może nie dopuścić do składania ofert firm, które nie mają parku maszynowego i będąc generalnym wykonawcą, praktycznie całość prac powierzają podwykonawcom – mówi analityk DM BOŚ Michał Stalmach. – Prekwalifikacja oferentów pod kątem potencjału finansowego, doświadczenia i zdolności produkcyjnych powinna doprowadzić do zmniejszenia konkurencji i ograniczenia wojny cenowej – podkreśla.
Tak miało być. A jak jest? W ubiegłym tygodniu ruszył drugi etap przetargu na przebudowę za ok. 1 mld zł mostu Grota-Roweckiego w Warszawie. GDDKiA zaprosiła do składania ofert wykonawców, którzy mieli przejść wcześniej sito eliminacji, procedurę, jaka ma być zastosowana we wszystkich przygotowywanych przetargach, np. na obwodnicę Radomia za ok. 900 mln zł i obwodnicę Marek za 1,5 mld zł. O takie rozwiązanie apelowała branża drogowa, ale okazuje się, że praktyka rozminęła się z teorią. Do drugiego etapu na most Grota zaproszono aż 20 konsorcjów. Odpadł tylko koncern Alpine Bau, który GDDKiA oskarża o błędy na moście na autostradzie A1.
Więcej czytaj w Gazecie Prawnej z 10 lipca 2012 roku.