





























Na posiedzeniu 1 kwietnia 2008 r. Rada Ministrów zleciła przeprowadzenie dodatkowych uzgodnień dotyczących wprowadzenia do nowelizacji przepisu wyłączającego obowiązek stosowania procedur przetargowych przy udzielaniu zamówień spółkom komunalnym. 2 kwietnia odbyło się w Urzędzie Zamówień Publicznych spotkanie z udziałem m.in. przedstawicieli Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwa Gospodarki, Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, resortu infrastruktury, UKIE i RCL. W wyniku uzgodnień UZP przygotował projekt przepisu wyłączającego obowiązek stosowania ustawy, który właśnie został przesłany do prezesa Rządowego Centrum Legislacji. Dla przedsiębiorców funkcjonujących na rynku usług komunalnych decyzja rządu oznacza poważne kłopoty.
W Niemczech w budownictwie obowiązuje płaca minimalna 12,5 euro za godzinę. To oznacza, że każda polska firma, która wygra tam przetarg, musi zatrudnionym przez siebie Polakom płacić co najmniej tyle. – I ani eurocenta więcej – wynika z orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Stwierdził on jednoznacznie, że nie można nakładać na firmy dodatkowych ograniczeń, które nie są zawarte w unijnej dyrektywie dotyczącej delegowania pracowników.
Konieczność stosowania przez podmioty sektora prywatnego, np. przedsiębiorców, przepisów ustawy z 29 stycznia 2004 r. – Prawo zamówień publicznych do wydatkowania środków unijnych w ramach realizowanych projektów budziła wiele wątpliwości już w poprzednim okresie programowania (lata 2004 – 2006). Również w bieżącym okresie programowania (2007 – 2013) problem ten, choć w mniejszej skali, pozostaje aktualny. Kiedy przedsiębiorca musi stosować prawo zamówień publicznych?
Prace legislacyjne nad projektem nowelizacji prawa zamówień publicznych opóźniają się z powodu rozbieżności w sprawie zakresu wyłączenia stosowania przepisów o zamówieniach. Resort spraw wewnętrznych i Urząd Zamówień Publicznych nie mogą porozumieć się co do zakresu obowiązywania tajemnicy służbowej w zamówieniach publicznych. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji chce, aby wyłączeniu podlegały wszystkie zamówienia niejawne w rozumieniu ustawy o ochronie informacji niejawnych (Dz.U. z 1999 r. nr 11, poz. 95 z późn. zm.), a więc również te objęte tajemnicą służbową. Natomiast Urząd Zamówień Publicznych uważa, że taki zakres wyłączenia jest zbyt szeroki.
Projekt nowelizacji prawa zamówień publicznych zakłada, że przedsiębiorca, który wygrał przetarg, będzie mógł powierzyć wykonanie zamówienia wybranym przez siebie podwykonawcom. Zasadą stanie się - na wzór kodeksu cywilnego - możliwość zlecania zamówienia podwykonawcom. Tylko wyjątkowo, ze względu na specyfikę zamówienia, zamawiający będzie mógł wskazać, że część lub całość zamówienia nie może być zrealizowana przez podwykonawców.
Zmiany w prawie muszą dotyczyć całego systemu zamówień publicznych, a nie jednej, nawet tak ważnej jak Euro 2012, imprezy. Wpisanie do tzw. specustawy o Euro 2012 przepisu, który miał pozwalać na specjalne przywileje w wypadku tych inwestycji, było zwykłą stratą czasu. Od początku wiadomo było, że Komisja Europejska go zakwestionuje – mówi "Rzeczpospolitej" Jacek Sadowy, nowy prezes Urzędu Zamówień Publicznych
Spółki komunalne nie będą musiały rywalizować z prywatnymi firmami o miejskie zlecenia, np. na wywóz śmieci. Takie będą skutki nowelizacji prawa zamówień publicznych, nad którą pracuje rząd. Ma ona pozwolić gminom zlecać zadania bez przetargów. Przedsiębiorcy są przerażeni.
Zdaniem wielu praktyków prawo zamówień publicznych jest zbyt sztywne. Pozwala na poprawianie tylko oczywistych omyłek pisarskich i rachunkowych. Tymczasem często popełniane są drobne błędy, które nie zaliczają się do żadnej z tych kategorii. Na przykład przy budowie dziesiątek kilometrów dróg kilkucentymetrowa omyłka może oznaczać konieczność odrzucenia korzystnej cenowo oferty.
Ministerstwo Infrastruktury chce to zmienić. Początkowo proponowało, aby to sam zamawiający decydował, jakie błędy będzie poprawiać i kiedy. Po konsultacjach uzgodniono, że zostanie to wprost uregulowane w ustawie. Co się jeszcze zmieni w przepisach?
Powszechnym problemem w wielu przetargach jest niejasność postanowień specyfikacji istotnych warunków zamówienia. Nie ma w tym nic dziwnego, bowiem zamawiający często nie jest w stanie wystarczająco dokładnie opisać przedmiotu zamówienia. Dlatego w prowadzonych postępowaniach zamawiający nie tylko odpowiadają na pytania wykonawców, ale mogą zdecydować się na modyfikację – w pewnym zakresie – przekazanej wykonawcom swiz. Jeśli jednak modyfikacja dotyczy warunków udziału w postępowaniu, to przetarg musi zostać unieważniony.
Firma, która uzyskała zamówienie publiczne, nie musi realizować go samodzielnie. Zamiast niej na placu budowy może się pojawić rzesza nieskoordynowanych podwykonawców i podwykonawców podwykonawców. Mało tego. Przepisy nie określają, jaką część zamówienia można powierzyć podwykonawcy, więc możliwe jest powierzenie całości zamówienia podwykonawcy. A to już nic innego jak obejście procedury zamówieniowej i wypaczenie sensu procedury przetargowej.