
Już jest kiepsko, a będzie jeszcze gorzej. Tak dalej być nie musi — usłyszy premier od samorządowców.
Zapowiedzi samorządowców o wyhamowaniu inwestycji znalazły odzwierciedlenie w liczbach. To zła wiadomość dla firm żyjących z publicznych zleceń. Z danych resortu finansów wynika, że gminy, powiaty i województwa przykręciły kurek z pieniędzmi na inwestycje. Dynamika wydatków majątkowych wynosi już minus 15 proc. (po półroczu minus 5 proc.). To oznacza, że przez trzy kwartały samorządy wydały o 3,2 mld zł mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. W przeciwieństwie do inwestycji rosną natomiast wydatki bieżące. Zwiększyły się o 4,9 proc., czyliaż o 4,8 mld zł. IV kwartał to zwykle okres największych wydatków inwestycyjnych, ale już wiadomo, że ubiegłorocznego poziomu — ponad 42 mld zł — na pewno nie uda się osiągnąć.
Przedstawiciele sektora wielokrotnie narzekali, że ustawodawca nakłada na samorządy nowe zadania i nie daje wystarczającego finansowania. Ostrzegali, że w takiej sytuacji pod nóż pójdą inwestycje.
— W całym sektorze proporcje między wydatkami majątkowymi a bieżącymi stają się niekorzystne dla przedsięwzięć rozwojowych. W naszym przypadku ostatnie dwa lata upłynęły pod znakiem intensywnych inwestycji, ale w przyszłorocznym budżecie zakładamy ich zmniejszenie o 35-40 proc. Priorytetem będzie utrzymanie dotychczasowego poziomu zadłużenia — mówi Wojciech Ziętkowski, burmistrz Środy Wielkopolskiej.
Więcej czytaj w Pulsie Biznesu z 16 listopada 2012 roku.