Gminy nie chronią danych

Część informacji o osobach, które wygrają przetarg, jest jawna. Do Internetu trafiają czasem zbyt szczegółowe dane. Naraża to tych, których one dotyczą, na kradzież tożsamości. Gminy nie mogą publikować szczegółowych danych o osobach fizycznych biorących udział w ogłaszanych przez nie przetargach. Tymczasem na stronie internetowej Kłodzka, w Biuletynie Informacji Publicznej, umieszczono umowy-zlecenia podpisane z wyłonionymi w drodze przetargu ponad dziesięcioma nauczycielami. Każdy internauta miał dostęp do ich danych osobowych, miejsca zamieszkania, numer PESEL i NIP.
Więcej czytaj w Rzeczpospolitej z 8 października 2011 roku.
Sądy administracyjne nie zajmują się zamówieniami publicznymi

Skargi na postanowienie prezesa Krajowej Izby Odwoławczej w sprawie zamówień publicznych należy kierować do sądu powszechnego, a nie administracyjnego - orzekł Naczelny Sąd Administracyjny.
Więcej czytaj w Rzeczpospolitej z 7 października 2011 roku.
Wszystkie zarzuty mają być zbadane

Nie mając szans na wygranie przetargu, czasem da się doprowadzić do jego unieważnienia. Jeszcze przed kilkoma laty w orzecznictwie Krajowej Izby Odwoławczej można się było spotkać z poglądem, że jeśli przedsiębiorca nie może wybronić przed nią swojej oferty, to nie powinno się badać jego zarzutów wobec firmy, która zajęła lepszą pozycję. Nie ma już bowiem w tym interesu, gdyż nie wygra przetargu.
Więcej czytaj w Rzeczpospolitej z 28 września 2011 roku.
Trzeba mieć interes w uzyskaniu zamówienia

Firma, która nie przedłuży terminu związania ofertą, nie może się później odwołać do Krajowej Izby Odwoławczej
Najwyższa Izba Kontroli zorganizowała przetarg na grupowe ubezpieczenie na życie i zdrowotne dla swych pracowników i członków ich rodzin. Jego wyniki usiłowała podważyć spółka PZU Życie. Jej zdaniem obydwaj ubezpieczyciele, których oferty wybrano (przetarg był podzielony na dwie części), powinni zostać wyeliminowani z przetargu, gdyż złożyli oferty niezgodne ze specyfikacją.
powinno się badać jego zarzutów wobec firmy, która zajęła lepszą pozycję. Nie ma już bowiem w tym interesu, gdyż nie wygra przetargu.
Więcej czytaj w Rzeczpospolitej z 26 września 2011 roku.
Ewa Ivanova: Niedźwiedzia przysługa

Posłowie chcieli pomóc organizatorom przetargów zwalczać nierzetelne firmy. Intencje mieli słuszne. Zabrakło im jednak wyobraźni. W maju parlament wprowadził do prawa zamówień publicznych przepis wytrych, który pozwala całkowicie dowolnie, bez wyroku sądowego, eliminować z przetargów niesolidnych wykonawców.
Dla wszystkich było jasne, że pomysł posłów miał być panaceum na problemy autostradowe i stanowił bezpośrednią reakcję na problemy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad z firmą Alpine Bau. Bo oto jednego dnia zamawiający wyrzucał ją z placu budowy autostrady A1, a następnego dnia ta sama firma znów wygrywała przetarg na dokończenie odcinka. Zamawiający rozkładał więc ręce, narzekał, że nie ma prawa jej wykluczyć bez wyroku sądowego. I w końcu w majestacie prawa podpisywał z nią kolejną umowę.
Więcej czytaj w Gazecie Prawnej z 30 września 2011 roku.