KE krytycznie o pomyśle Macrona w sprawie zamówień publicznych.

Wybrany w niedzielę na prezydenta Francji Macron przedstawił plan wprowadzenia w UE przepisów, które ograniczałyby dostęp firmom spoza Unii do kontraktów w ramach zamówień publicznych na rynku unijnym. Według części mediów, Macron chce zablokować dostęp brytyjskich przedsiębiorstw do udziału i wygrywania w unijnych przetargach po Brexicie. Jeśli taka propozycja zostałby przejęta przez UE, z pewnością uderzyłaby np. w brytyjskie firmy działające w sektorze budowy dróg i linii kolejowych.
Więcej czytaj w Gazecie Prawnej z dnia 10 maja 2017 roku.
Przetargi: Urzędnicy sprawdzą umowy pracowników firm.

Od lipca 2016 r. organizatorzy przetargów mogą wymagać, aby firmy realizujące zamówienia publiczne zatrudniały pracowników na etat. Zaraz po wejściu w życie tych przepisów DGP ostrzegał, że mogą one pozostać martwe, gdyż zamawiający nie mają możliwości kontrolowania umów o pracę. Brakuje bowiem podstawy prawnej do przetwarzania danych osobowych pracowników. Nasze obawy szybko potwierdziła opinia wydana przez generalnego inspektora ochrony danych osobowych. W praktyce okazało się, że jedynie inspekcja pracy ma kompetencje do kontrolowania, czy pracownicy realizujący zamówienia publiczne są zatrudnieni na etat.
Impas ten może przerwać wspólne stanowisko wydane przez generalnego inspektora ochrony danych osobowych i Urząd Zamówień Publicznych.
Więcej czytaj w Gazecie Prawnej z 8 maja 2017 roku.
Większy nacisk na aspekty społeczne w przetargach.

Rada Dialogu Społecznego w połowie kwietnia skierowała do szefowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Beaty Kempy pismo, w którym zwróciła się o wydanie nowych zaleceń zobowiązujących całą administrację rządową do uwzględniania aspektów społecznych przy udzielaniu zamówień publicznych. Okazało się, że takie zalecenia zostały już wydane pod koniec marca.
Więcej czytaj w Gazecie Prawnej z 11 maja 2017 roku.
Dokumenty przy przetargach: Uzupełniane nie oznacza nowe.

Uchwalona w 2004 r. ustawa – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 2164 ze zm.) wprowadziła do polskich przepisów nieznaną wcześniej możliwość uzupełnienia dokumentów potwierdzających spełnianie warunków przetargowych. Chodziło o to, by firmy, które są w stanie wykonać zamówienie, nie traciły szansy tylko dlatego, że popełniły jakiś błąd w papierach. Zarówno w doktrynie, jak i orzecznictwie od początku uznawano, że w ramach uzupełnienia można przedłożyć zupełnie nowe dokumenty. Firma, która na udowodnienie doświadczenia przedstawiała wykaz zrealizowanych prac, mogła donieść inny, jeśli pierwotny nie potwierdzał spełnienia warunków. Dopuszczalna tym samym była podmiana referencji. Okazało się, że przez wszystkie te lata naruszaliśmy prawo unijne. Tak wynika z wyroku wydanego przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. „Artykuł 51 dyrektywy 2004/18/WE (...) należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie temu, by po upływie terminu zgłoszeń do udziału w postępowaniu wykonawca przekazał instytucji zamawiającej – w celu wykazania, że spełnia on warunki uczestnictwa – dokumenty, których nie zawierała jego pierwotna oferta, takie jak umowa zamówienia zrealizowanego przez podmiot trzeci” – napisano w orzeczeniu.
Więcej czytaj w Gazecie Prawnej z 9 maja 2017 roku.