





























Na platformie, która pozwala udzielać zamówień publicznych przez internet, zarejestrowały się już pierwsze urzędy. Na razie zainteresowanie nie jest zbyt duże. Dziennie rejestruje się po kilkunastu nowych użytkowników. To jednak dopiero początek, bo platforma działa czwarty dzień.
W zamówieniach publicznych też widać kryzys. Firmy proponują dużo niższe ceny, niż wynika to z szacunków. Zbyt niskie ceny wzbudzają zaś zastrzeżenia konkurencyjnych przedsiębiorców. Zgodnie z prawem zamówień publicznych oferta z rażąco niską ceną musi zostać odrzucona. Wykonawcy porównują propozycje składane w przetargach z szacunkową wartością i na tej podstawie domagają się odrzucenia korzystniejszych od własnych ofert. Tak się stało w zorganizowanym przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad przetargu na budowę odcinka drogi szybkiego ruchu w okolicy Krakowa. Zamawiający, na podstawie dotychczasowych cen, oszacował wartość tej inwestycji na ok. 205 mln zł netto, czyli ponad 250 mln zł brutto. Okazało się, że wykonawcy zaproponowali dużo niższe ceny: od 150 mln zł do 183 mln zł – od 60 proc. do ok. 73 proc. wartości zamówienia.
Przedsiębiorcy prawomocnie skazani za przestępstwa przeciwko interesom finansowym Wspólnot Europejskich będą wyłączeni z przetargów dotyczących wykorzystania środków unijnych. Taką zamianę zawiera rządowy projekt nowelizacji ustawy o Krajowym Rejestrze Karnym. Wczoraj poparła go w pierwszym czytaniu sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka
Organizator przetargu rozstrzygnął protest nie po twojej myśli? Nie musisz składać broni. Możesz jeszcze wnieść odwołanie
Uprawnienie to zależy jednak od tego, co chcesz zakwestionować i jaka jest wartość zamówienia. Poniżej tzw. progów unijnych możliwość odwołania przysługuje w ograniczonym zakresie. Do niedawna w przetargach poniżej tzw. progów unijnych (133 tys., 206 tys. i 5,15 mln euro) przepisy w ogóle tego nie przewidywały. Od 24 października, kiedy weszła nowelizacja prawa zamówień publicznych, odwołanie jest możliwe już od 14 tys. euro. Poniżej progów unijnych musi ono jednak dotyczyć wyłącznie wyboru trybu negocjacji bez ogłoszenia, zamówienia z wolnej ręki i zapytania o cenę, opisu sposobu oceny spełniania warunków udziału w postępowaniu, wykluczenia wykonawcy i odrzucenia oferty.
Podczas zagranicznych misji nasze jednostki wojskowe nie tylko walczą. Mają przede wszystkim pomagać miejscowej ludności, np. w Afganistanie. Dotychczas, chcąc włączyć się w likwidację zniszczeń wojennych czy do pomocy tamtejszym siłom porządkowym, musiały przestrzegać procedur przewidzianych w prawie zamówień publicznych. Nie mogły więc po prostu zlecić wybudowania studni. Wcześniej musiały przeprowadzić przetarg. Zaraz po świętach, 27 grudnia, wejdzie w życie nowelizacja prawa zamówień publicznych, która dodaje jeden punkt do katalogu wyłączeń spod jego przepisów. Zgodnie z art. 4 pkt 5a przepisów ustawy nie stosuje się do „zamówień w ramach realizacji polskiej pomocy zagranicznej udzielanych przez jednostki wojskowe w rozumieniu przepisów o zasadach użycia lub pobytu Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej poza granicami państwa”.
Komisja Europejska zapowiedziała w piątek, że jest gotowa przyjrzeć się dokładniej planowanemu zakupowi samolotów rządowych w Polsce - z punktu widzenia zasad wspólnego unijnego rynku. "To dla Komisji Europejskiej z pewnością ciekawe do przeanalizowania" - powiedział rzecznik KE ds. rynku wewnętrznego Oliver Drewes. Rzecznik był pytany, jak się ma planowane przez rząd pominięcie długotrwałych procedur przetargowych do unijnych zasad, które nakazują zagwarantowanie równego dostępu do zamówień publicznych wszystkim firmom w UE. W tej sprawie KE nie ma na razie stanowiska.
Przepisy w 2004 r. pozwoliły ówczesnym arbitrom unieważniać przetargi z urzędu. Co istotne – przedsiębiorcy nie musieli w swoich odwołaniach podnosić zarzutów, które skutkowałyby takim unieważnieniem. Wystarczyło, że skład orzekający podczas badania sprawy sam spostrzegł takie błędy.Początkowo nowa możliwość była stosowana z dużą ostrożnością. To się jednak szybko zmieniło i coraz więcej spraw kończono unieważnieniem przetargu. Pojawiły się głosy, że instrumentu tego się nadużywa. Co prawda Krajowa Izba Odwoławcza, która przed rokiem zastąpiła arbitrów, stosowała go dużo rzadziej, ale mimo wszystko ustawodawca uznał, że uprawnienie to nie jest niezbędne. Obowiązująca od 24 października nowelizacja usunęła przepis mówiący o unieważnianiu postępowania z urzędu.
Samorządy i organy administracji rządowej będą mogły zawrzeć z podmiotami prywatnymi umowę o koncesję na roboty budowlane i usługi - Sejm uchwalił w piątek ustawę o koncesji na roboty budowlane i usługi.
Drobny błąd już nie dyskwalifikuje oferty. Przekonała się o tym firma, która w przetargu na kilka milionów złotych pomyliła się o 40 zł. Jej oferta ocalała. To efekt zmiany przepisów o zamówieniach publicznych. Jeszcze do niedawna pozwalały one na poprawianie jedynie omyłek pisarskich i rachunkowych. Jakakolwiek niezgodność z wymaganiami specyfikacji oznaczała konieczność odrzucenia oferty. Z powodu zupełnie nieistotnych błędów zlecenie trafiało do firm żądających czasem nawet dziesiątek milionów złotych więcej. Obowiązujące od ponad miesiąca przepisy pozwalają na poprawianie omyłek polegających na niezgodności oferty ze specyfikacją, jeżeli nie powoduje to istotnych zmian w jej treści. Przepis jest bardzo ogólny, dlatego może być różnie interpretowany. Rodzi się pytanie: jakie zmiany będą uznawane za istotne, a jakie nie? W środę po raz pierwszy z tą materią zmierzyła się Krajowa Izba Odwoławcza. Wyrok daje istotne wskazówki, jak czytać nowy przepis.
Jeszcze w tym miesiącu wystartuje pierwsza publiczna platforma przetargowa. W Urzędzie Zamówień Publicznych trwają ostatnie testy oprogramowania. Zamawiający będą mogli przeprowadzać na niej licytacje elektroniczne. Potem także aukcje elektroniczne. E-przetargi pozwolą zaoszczędzić miliony złotych z publicznej kasy. Dostawy i usługi kupowane w ten sposób są tańsze o ok. 20-30 proc. Gwarantują także transparentność postępowań.