





























Niektóre rozwiązania przyjęte w ustawie o Euro 2012 są próbą wprowadzenia pełnej dowolności przy udzielaniu zamówień publicznych na budowę stadionów. Ustawa przewiduje, że w celu przygotowania Euro 2012 Skarb Państwa powoła spółkę celową, zaś zgodnie z art. 21 ustawy po Euro do umów przez nią zawartych będzie można stosować odpowiednio art. 5 prawa zamówień publicznych. Artykuł 21 ustawy o Euro zdaniem specjalistów jest niezgodny z prawem UE. Dlaczego?
W piątek (7 września br) Sejm prawie jednomyślnie uchwalił ustawę o przeprowadzeniu finałowego turnieju mistrzostw Europy w piłce nożnej UEFA Euro 2012. Wszelkie decyzje administracyjne wydawane w związku z przedsięwzięciami Euro 2012 będą miały klauzulę natychmiastowej wykonalności. Dzięki temu procedura zostanie znacznie skrócona. Wniesienie odwołania przez jakąkolwiek osobę trzecią nie będzie wstrzymywać wykonywania decyzji. Odwołania będą musiały być rozpatrzone w ciągu 14 dni. Zamówienia publiczne w ramach Euro 2012 będą korzystać z bardziej liberalnej drogi przewidzianej już teraz dla tzw. usług priorytetowych. Ustawa musi być jeszcze przegłosowana przez Senat i podpisana przez prezydenta.
W związku z organizacją Euro 2012 Ministerstwo Sportu zastanawia się nad dalszą liberalizacją przepisów o zamówieniach publicznych. Tymczasem już teraz niektóre z nich zostały zakwestionowane przez Komisję Europejską. Komisja Europejska uznała, że są sprzeczne z unijnymi dyrektywami. Jeśli tłumaczenia polskiego rządu nie przekonają Komisji, pewnie będziemy musieli zmienić prawo. W przeciwnym razie grozi nam skarga do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
Komenda Główna Policji ogłosiła przetarg, o wartości ok. 400 mln zł na dostawę ponad 5,2 tys. aut, zarówno radiowozów, jak i pojazdów nieoznaczonych. Firmy zainteresowane tym zamówieniem zgłosiły wiele zastrzeżeń dotyczących specyfikacji. Ich zdaniem niektóre warunki sformułowano w sposób je dyskryminujący. W sprawie tej zapadł już jeden wyrok. Arbitrzy rozstrzygający spory dotyczące zamówień publicznych w czerwcu unieważnili ten przetarg. Teraz wyrok został zaskarżony do warszawskiego Sądu Okręgowego. Co ciekawe, skargę złożyła nie tylko policja, ale również firmy, które wygrały rozprawę przed arbitrami. Wyrok zapadnie za tydzień.
Zmiany w około 100 ustawach, w tym w ustawie o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych, która stanowi podstawę działania komisji orzekających i rzeczników dyscypliny, zakłada projekt ustawy wprowadzającej ustawę o finansach publicznych. Nowością jest rozszerzenie odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych w zakresie zamówień publicznych oraz doprecyzowanie przepisów o dotacjach.
Wykonawcy startujący w przetargach muszą złożyć oświadczenie o spełnianiu warunków udziału w postępowaniu. W zależności od zamawiającego mogą się spotkać z różnymi wymaganiami dotyczącymi tych oświadczeń. Niektórzy zamawiający żądają tylko oświadczenia z art. 22 ust. 1 ustawy Prawo zamówień publicznych, inni z art. 22 i 24, a jeszcze inni odwołują się również do art. 44 lub 50. Z czego wynikają te różnice?
Aby spór dotyczący przetargu mógł zostać rozstrzygnięty przez arbitrów, przedsiębiorcy muszą wysłać odwołanie do prezesa Urzędu Zamówień Publicznych. Od ponad roku kopia tego odwołania musi też trafić do zamawiającego. I tu zaczyna się kłopot. O ile odwołanie wystarczy nadać na czas na poczcie, o tyle jego kopia musi być w terminie dostarczona do zamawiającego.
Zamówienia na dostawy lub usługi, które są powszechnie dostępne i mają ustalone standardy, można zamawiać w trybie licytacji elektronicznej. Cała licytacja odbywa się w Internecie. Jest jednak pewien szkopuł. Zamówienia te nie mogą przekraczać wartości 137 tys. euro, jeśli udziela ich sektor rządowy, i 211 tys. euro, jeśli udzielają ich samorządy. Ostatnio coraz więcej zamawiających, i to zarówno centralnych, jak i samorządowych organizuje aukcje i licytacje elektroniczne. Powód jest prosty, jaki?
W 2006 roku rynek zamówień publicznych osiągnął wartość prawie 80 mld zł. Oznacza to w porównaniu z rokiem 2005 wzrost o ok. 17% Wartość rynku zamówień stanowiła ok. 7,6% produktu krajowego brutto (PKB). Wynika to ze sprawozdania prezes Urzędu Zamówień Publicznych przyjętego w tym tygodniu przez rząd. Jeśli chodzi o ilość środków kierowanych przez zamawiających na ten rynek, po raz pierwszy wyraźnie zaznaczyła się dominacja robót budowlanych. W 2005 roku ok. 35% środków publicznych przeznaczono na roboty budowlane, w roku 2006 było to już 46%. Nastąpił więc wzrost o 11%.
Czy strona, która wygrała w pierwszej instancji spór przetargowy, może zaskarżyć wyrok do sądu? Okazuje się, że tak. Skąd ta niecodzienna decyzja? Otóż, zespół arbitrów, rozstrzygając odwołanie, wziął pod uwagę tylko kilka z kilkudziesięciu zarzutów.