





























Prace nad nowelizacją trwają i budzą wiele kontrowersji. Już wiadomo, że bez zastrzeżeń podkomisja przyjęła propozycję skrócenia terminów składania ofert w tzw. procedurach podprogowych. Jeśli wartość dostaw lub usług nie przekroczy 137 tys. euro w wypadku zamówień udzielanych przez administrację rządową i 213 tys. euro - zamówień samorządowych, - wolno będzie wyznaczyć siedmiodniowy termin składania ofert.
Prace nad nowelizacją ustawy – Prawo zamówień publicznych trwają. Projekt nowelizacji prawa zamówień publicznych m.in. przewiduje, że ustawy nie będzie się stosowało do zamówień i konkursów, których wartość nie będzie przekraczała wyrażonej w złotych równowartości kwoty 14 tys. euro. W praktyce zamówienia do 14 tys. euro będzie można wydać absolutnie bez stosowania żadnych reguł. Czy zmiany idą w dobrym kierunku?
Obiektywizm urzędników, którzy prowadzą przetargi, jest jednym z zasadniczych elementów udzielania zamówień. Dlatego też przepisy nakazują w niektórych sytuacjach wyłączać się osobom, których bezstronność może budzić wątpliwości. Czy zatem jeśli urzędnik mieszka dwa domy dalej niż przedsiębiorca startujący w przetargu, to powinien się wyłączyć? Czy znajomość ograniczająca się do grzecznościowego "dzień dobry" może wywołać obawy o bezstronność?
Spór dotyczył umowy o wykonanie robót budowlanych z lutego 2002 roku zawartej w trybie ustawy o zamówieniach publicznych. Strony określiły w umowie wysokość wynagrodzenia za wykonanie robót na kwotę netto plus należny podatek VAT w wysokości 7%. Od maja 2004 roku stawka podatku VAT na roboty budowlane wzrosła do 22%. Wykonawca wystawiając faktury po tej dacie oczywiście uwzględniał podatek według wyższej stawki natomiast zamawiający uiszczał należności ze stawką VAT w wysokości 7%. Czy zatem dokonane z dniem 1 maja 2004 roku podwyższenie stawek VAT za roboty budowlane pociąga za sobą obowiązek zamawiającego zapłaty ceny netto wskazanej w umowie zawartej przed 1 maja 2004 roku na podstawie ustawy o zamówieniach publicznych powiększonej o stawkę obowiązującego w chwili wystawiania faktury wyższego podatku, bez potrzeby zmiany umowy?
Sejm w środę rozpoczął pracę nad zmianami prawa zamówień publicznych. Największe kontrowersje w środowisku przedsiębiorców budzi podwyższenie progów, od których wykonawcy będą mogli składać odwołania. Dziś prawo to przysługuje wykonawcom przy zamówieniach o wartości powyżej 60 tys. euro. Projekt nowelizacji przesuwa ten próg do 137 tys. euro dla zamówień rządowych i 211 tys. euro dla zamówień samorządowych. Poniżej tych wartości wykonawcy będą mogli jedynie składać protesty. Te zaś rozstrzygną sami zamawiający. Firmy startujące w przetargach obawiają się, że po zmianach urzędnicy staną się bezkarni. Czy słusznie?
Zaledwie prawo zamówień publicznych doczekało się tekstu jednolitego, a już Rada Ministrów przyjęła kolejną nowelizację. Projekt trafił już do Sejmu. Przewiduje wiele zmian, ale pomija kilka kwestii, które wymagają rozważenia .... jakich?
Polscy urzędnicy rozstrzygając przetargi najczęściej kierują się ceną. Komisja Europejska zachęca, aby uwzględniać kryteria ekologiczne. O tym, że instytucje wydające publiczne pieniądze powinny zwracać uwagę na aspekty środowiskowe, mówią preambuły unijnych dyrektyw (2004/18/WE, 2004/ 17WE). Dodatkowo Komisja Europejska zobowiązała wszystkie kraje do przygotowania specjalnych planów działania w zakresie tzw. zielonych zamówień.
Od nowego roku przestanie się ukazywać papierowa wersja Biuletynu Zamówień Publicznych. Firmy zainteresowane zamówieniami znajdą ogłoszenia wyłącznie w Internecie. Dlaczego znika papierowe wydanie Biuletynu Zamówień Publicznych?
Przepisy stanowią, iż pieniądze publiczne powinny być wydawane w sposób racjonalny, uzasadniony i oszczędny. Trudno w tym kontekście zrozumieć niektóre wymagania, które ma spełniać sprzęt komputerowy. Często spotykanym, a niezgodnym z prawem warunkiem jest żądanie, aby cały sprzęt pochodził od jednego producenta. Wciąż można spotkać się ze wskazywaniem marki procesora wprost w specyfikacji. Firmy komputerowe protestują i często wygrywają przed arbitrami. Dlatego też niepokoi je projekt nowelizacji przepisów.
To ostatnia już chwila, aby ogłosić przetarg na bony towarowe, które będą bożonarodzeniowym prezentem dla pracowników sfery publicznej. Jest on konieczny wszędzie tam, gdzie łączna wartość bonów przekroczy 6 tys. euro. Przy dobrach innego rodzaju o wyborze najkorzystniejszej oferty decyduje cena. Bony muszą jednak być sprzedawane po wartości nominalnej. Dlatego w tych nietypowych przetargach cena nie ma żadnego znaczenia. Urzędnicy muszą szukać innych sposobów na wyłonienie dostawcy bonów. Jakich?